Pawel Frackowiak's story from Poznan Aero Club, competitor in Open class.
Zadaliśmy kilku zgłoszonym pilotom pytania o historie z ich lotniczego życia oraz powody dla których wybrali Ostrów Wielkopolski. Oto historia Pawła Frąckowiaka z Aeroklubu Poznańskiego, którego lotnicza kariera związana jest z lotniskiem w Michałkowie.
Jakie były początki?
Zacząłem latać w 1973r w Aeroklubie Poznańskim którego członkiem jestem do dzisiaj, moim pierwszym instruktorem był Władysław Szajkowski.
Dalsza droga lotnicza...?
Związana jest bardzo mocno z Ostrowem. Tutaj latałem holując szybowce aby uzyskać nalot samolotowy do licencji zawodowej. W Ostrowie rozpocząłem 31 lat temu swoją pracę zawodową w lotnictwie jako instruktor samolotowy (foto: świadectwo pracy). Póżniej pracowałem jako pilot Agro i Ppoż. a od 1989 jako pilot liniowy w PLL LOT latając na TU134, ATR72, B767, EMB145, obecnie jako szef pilotów latających na EMB 170/190 oraz instruktor - egzaminator. Z zawodowych ciekawostek – w 2004 odbyłem pierwszy lot na świecie z pasażerami na tym typie samolotu (EMB170). Mój zawód jest jednocześnie moją życiową pasją.
Jakie masz teraz doświadczenie i sukcesy szybowcowe?
Nalot na szybowcach 4300 godz.(220 000km), na samolotach 14 100 godz.;
Największe osiągnięcia sportowe to:
3 tytuły Mistrza Polski oraz 4 V-ce mistrza Polski,
rekord świata i 7 rekordów Polski,
5. miejsce na ME (Leszno),
7. miejsce na MŚ (Bayreuth);
Na jakich szybowcach lubisz latać?
Najlepiej moim zdaniem lata się na Bocianie jeśli chodzi o loty szkolne, wyczynowo – na LS-8 oraz LAK19 i LAK17B. Jestem fanem szybowców LAK – w tej chwili latam na LAK17BT.
Najchętniej wybierana klasa?
Ulubiona klasa to 18m bo jest to rozsądny kompromis między osiągami a nakładem pracy przy obsłudze szybowca.
Gdzie się lata najlepiej?
Najlepiej jak do tej pory latało mi się w Australii oraz RPA – ze względu na wyjątkowo silne warunki termiczne (ale także w Turcji!), ze względu na sentyment – w Lesznie i Ostrowie.
Czemu wybrałeś właśnie zawody w Ostrowie?
Ostrów Wlkp. wydaje się idealnym miejscem szybowcowym zarówno ze względu na warunki termiczne jak i położenie z dala od ograniczeń ruchowych a także ze względu na ludzi – pasjonatów lotnictwa zarówno pracujących tu zawodowo jak i na zasadzie wolontariatu. Nie wyobrażam sobie sezonu szybowcowego bez wizyty na tradycyjnych już zawodach o Puchar Prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego.